USA na co dzień

Piątek trzynastego cz.1

10.06.12 21:13
Choć może nie uwierzysz, są wśród nas tacy, którzy są w stanie porzucić wszelkie plany, zaszyć się w domu i unikać jakichkolwiek ryzykownych czynności, łącznie z parzeniem kawy, ścieleniem łóżka i zbyt gwałtownym drapaniem się po nosie, z powodu ... piątku 13-ego. Na pewno słyszałeś o tym, że data ta niesie ze sobą pecha, choć pewnie nie zastanawiałeś się dlaczego. A może to właśnie ty należysz do tych, którzy na myśl o piątku 13-ego czują dziwnie mrowienie w brzuchu? Bez względu na to jak to jest w twoim przypadku, warto dowiedzieć się, skąd wziął się ten przesąd i czy naprawdę jest się czego bać. A także dlaczego artykuł o piątku 13-ego bynajmniej nie jest w przypadku portalu o Stanach Zjednoczonych nie na temat...

„Gdy trzynastu ludzi zgromadzi się w jednym miejscu, jeden z nich zginie w ciągu roku”

Pechowy piątek 13-ego to według jednych fakt, a według innych, choć wcale nie przeszkadza im to odwoływać tego dnia spotkań i wzmagać czujności, głupi przesąd. Częścią piątku 13-ego jest liczba „13”, która sama w sobie uchodzi za przynoszącą pecha. Skąd się to wzięło? Dokładnie nie wiadomo, choć jest wiele koncepcji. Niektórzy odnajdują pierwsze ślady uznawania „13” za pechową w kodeksie Hammurabiego z II tysiąclecia p.n.e. Jedno ze wczesnych angielskich tłumaczeń dokumentu omijało artykuł nr 13, co wielu czytało jako chęć uniknięcia pecha. W rzeczywistości Kodeks Hammurabiego nie był numerowany a późniejsze przekłady zawierały pominięty wcześniej artykuł. Triskaidekaphobia, bo tak nazywany jest strach przed „trzynastką”, podpierana jest także czasami Biblią. Zdradliwy Judasz, który sprzedał Jezusa za 30 srebrników, miał być trzynastym, który zasiadł przy wspólnym stole do Ostatniej Wieczerzy. Biblia nic jednak o tym nie mówi, a przybycie Judasza jako trzynastego ma charakter ludowej tradycji. Także Wikingowie mogli być czuli na punkcie liczby 13-cie. Trzynasty w panteonie nordyckich bogów Loki zdecydowanie był zakałą swojego podwórka. Symbol oszustwa i pijaństwa, znany z krzywoprzysięstwa i różnych intryg. W końcu przyczynił się do śmierci innego Boga, a na jego pogrzebie zjawił się...trzynasty. Na przestrzeni historii można doszukać się więcej tego typu przykładów – 13-ego w piątek aresztowani zostali Templariusze. Piątek, choć bez trzynastki „traci” w oczach przesądnych część swojej „pechowej mocy”, także uznawany jest za dzień co najmniej niefortunny, i to od wieków. W dzień ten odradzano rozpoczynania nowych projektów, wybierania się w podróż itp. Czarny piątek był określeniem wszelkiego rodzaju katastrof, które wydarzały się tego dnia w tygodniu. Jednym z najbardziej znanych czarnych piątków był ten z 1869 roku, 24 września, gdy Stany Zjednoczone nawiedził bardzo poważny kryzys gospodarczy. Bojcie się już? Jeśli jeszcze nie, to przeczytajcie o tym, co działo się w piątki 13-ego na przestrzeni wieków:

  • 13 kwietnia 1204 – Konstantynopol złupiony przez rycerzy IV wyprawy krzyżowej.
  • 13 października 1307 – żołnierze króla Francji Filipa IV aresztowali na jego rozkaz tysiące templariuszy. Oskarżani o apostazję, herezję i inne tego typu przewinienia byli torturowani, większość z nich zginęło. Mistrz zakonu, Jacques de Molay, spalony na stosie, na chwilę przed śmiercią wyrzucił z siebie słowa przekleństwa, kierowane do papieża Klemensa V, króla Filipa IV i ,według niektórych, jego potomków. Wszyscy zginęli szybko i nagle, papież Klemens V już miesiąc później w wyniku choroby jelit.
  • 13 sierpnia 1521 – Koniec Imprerium Azteków. Konkwistador Hernán Cortés łapie przywódcę miasta Tenochtitlán Cuauhtémoca – ostatniego obrońcę upadającego państwa.
  • 13 maja 1927 – wybucha kryzys ekonomiczny w Niemczech po załamaniu się krajowej giełdy (kolejny „Czarny Piątek”).
  • 13 grudnia 1940 – Adolf Hitler podejmuje decyzje o ataku na Grecję.
  • 13 marca 1964 – mieszkanka Nowego Jorku Kitty Genovese zostaje zamordowana pod swoim domem. Napastnik dźgnął ją dwukrotnie nożem i uciekł po usłyszeniu głosów sąsiadów. Mimo że krzyczącą kobietę słyszało wielu, nikt jej nie pomógł. Nikt nie zadzwonił na policję. Wydarzenie stało się swego czasu słynne  jako przykład szczególnej znieczulicy społecznej. Warto poczytać co nieco o zjawisku rozproszenia odpowiedzialności.
  • 13 listopada 1970 – wielki sztorm zabił ponad 300 tys. ludzi w Chittagong, w Bangladeszu. Powstałe po nim powodzie powiększyły liczbę ofiar do ponad miliona.
  • 13 października 1972 – samolot Fairchild FH-227 należący do Urugwajskich sił powietrznych rozbija się w Andach. 12 z 45 pasażerów zginęło natychmiast. Reszta walczyła o życie, czekając na ratunek. W dramatycznych okolicznościach, by przeżyć, ocaleni z katastrofy zdecydowali się na jedzenie ciał zmarłych towarzyszy. Ostatecznie, gdy nadeszła pomoc, przy życiu pozostawało jeszcze 16 z nich. O tragedii opowiada kilka książek i filmów (m.in. Alive: The Miracle of the Andes z 1993 w reżyserii Franka Marshalla).
  • 13 stycznia 1989 – wirus zwany „Wirusem Piątku 13-ego” zainfekował tysiące komputerów IBM, wymazując pliki i doprowadzając do ogromnej paniki. Było to jedna z pierwszych wielkich afer z udziałem komputerowych wirusów w czasach, gdy strach i świadomość z nimi związane dopiero się rodziły.
  • 13 sierpnia 2004 – potężny huragan Charley nawiedził Florydę, powodując ogromne straty, przede wszystkim finansowe. Oszacowano je na 15 miliardów dolarów, co czyni ten huragan jednym z najbardziej kosztownych w historii Stanów.
  • 13 sierpnia 2010 – rankiem wiele zamieszania w Londynie spowodował wagon podziemnego metra, który odczepił się się od reszty wagonów i popędził samodzielnie w kierunku południowym. Osiągnął prędkość 18 mil na godzinę a jego samodzielna „podróż” trwała 13 minut. Zatrzymał się dopiero na stacji Warren Street dzięki zastosowanemu tam sztucznemu wzniesieniu.

Robi wrażenie? Może trochę, ale trudno zaprzeczyć, że imponującą listę nieszczęśliwych wypadków można znaleźć też dla wielu innych dni w roku. Walkę z tym i innymi przesądami podjęło w Stanach Zjednocznych wielu ludzi. Powstały specjalne stowarzyszenia. Jedno z nich, chicagowskie Anti-Superstition Society zorganizowało w 1940 imprezę (zdjęcie powyżej), podczas której postarano się "złamać" wszelkie możliwe przesądy, symbole pecha i tragedii. Przechodzono więc pod drabiną, czarnym parasolem, kładziono się w trumnie, a wszystko to w towarzystwie czarnego kota - oczywiście w piątek 13-ego.

Płynący pod prąd zwykle są jednak w mniejszości. Czujących niepokój na myśl o piątku 13-ego jest dużo więcej. W Stanach Zjednoczonych ok. 17-20 mln mieszkańców cierpi w mniejszym lub większym stopniu na wspomnianą wcześniej triskaidekafobię bądź, odnoszącą się tylko do piątku 13-ego, friggatriskaidekafobię. Na pewno w dużym stopniu przyczyniła się do niej ogromnie niegdyś popularna seria filmów grozy „Piątek 13-ego”. O wieloczęściowej serii filmów, którą rozpoczął Sean Cunningham, o jej popularności i wpływie na amerykańskie społeczeństwo w kolejnej części artykułu.

Pulpit windy bez 13-ego piętra. Dość popularny widok w amerykańskich hotelach...

Pulpit windy bez 13-ego piętra. Dość popularny widok w amerykańskich hotelach...

Adrian Senecki

comments powered by Disqus