Turystyka w USA

Blue Bell Creamery - firma, która kwitnie latem

07.06.12 17:50 | Teksas
Zazwyczaj, poszukując szczególnie pięknych, ciekawych miejsc na mapie, na myśl przychodzą nam góry, plaże, wodospady, potężne wieżowce bądź wielowiekowe zabytki. Wielu uważa jednak, że gdy trafiasz choć na chwilę do Teksasu, nie możesz nie spróbować lodów od Blue Bell Creamery. Co jest takiego szczególnego w tej lodziarni, skąd wzięła się jej nazwa, jakim jest pracodawcą i najważniejsze – co z tego?

Firma BBC powstała w 1907 roku w Brenham w Texasie jako Brenham Creamery Company. Na początku zajmowała się głównie sprzedażą masła. Produkcja lodów, początkowo w bardzo niewielkim zakresie, rozpoczęła się po kilku latach działalności. Już w 1919 roku kryzys ekonomiczny w USA postawił firmę na skraj przepaści. Wtedy uratował ją niejaki E.F.Kruse, 23-letni nauczyciel, który najpierw zrezygnował na czas kryzysu ze swojej pensji, następnie zdecydował o znacznym rozszerzeniu produkcji lodów, a w końcu postulował zmianę nazwy przedsiębiorstwa – jego propozycja, Blue Bell (ang. niebieski dzwonek), wzięła nazwę od charakterystycznego dla Teksasu kwiatu Eustoma, zwanego także teksańskim dzwonkiem, który tak samo jak firma zakwita latem, gdy zarówno dzieci jak i dorośli mają największą ochotę na lodowe przysmaki. Już w latach 60-tych firma kompletnie porzuciła produkcję masła i skupiła się wyłącznie na lodach. W latach 70-tych rozpoczęła szybką ekspansję w całym Teksasie. Końcem lat 80-tych firma zarabiała już 30 mln $ rocznie i produkowała miliony litrów lodów. Lata 90-te to ekspansja na wiele stanów południa – dziś lody BBC dostępne są w ponad dwudziestu, przede wszystkim południowych.

BBC sprzedaje dziś ponad 250 produktów, z których blisko 70 to różne smaki lodów. Większość z nich dostępna jest sezonowo. BBC znana jest z popularyzacji smaków Homemade Vanilla (1969) i Cookies ‘n Cream. Jest trzecią najlepiej zarabiającą siecią lodziarni w Stanach a w 2001 okrzyknięta została przez magazyn Forbes najlepszą lodziarnią w kraju.

Co zadecydowało i wciąż decyduje o sukcesie Blue Bell Creamery? Przede wszystkim jakość produktów, która podkreślana jest przez firmę na każdym kroku. Dość dobrze oddaje je słynne powiedzonko zarządzającej firmą przez lata rodziny Kruse’ów – „Mleko, którego używamy jeszcze wczoraj było trawą”:). Dbałość o najwyższą jakość wszystkich składników jest „obsesją” firmy, która skutecznie uczyniła z niej ważny element swojego wizerunku.

Przyjrzyjmy się teraz Blue Bell jako miejscu pracy. Na stronie www.glassdoor.com przeczytać można kilka recenzji mniej lub bardziej zadowolonych z pracy w firmie osób. Średnia ogólna Blue Bell jako pracodawcy to 3.3/5.0. Pierwszy recenzent chwali warunki stwarzane przez firmę pracownikom posiadającym rodziny. Potwierdza to drugi recenzent, dodając, że nagła wizyta z dzieckiem do lekarza bądź w szkole nie jest problemem. Kolejnym plusem są oczywiście lody, które jako pracownik ma się okazję kosztować nawet za darmo. Obaj oceniający narzekają z kolei na chłód. Specyfika działalności sprawia, iż osoby, które nie lubią, gdy jest im zimno, nie będą się tam czuły dobrze. Pracownikom dokucza rutyna. Zatrudnienie w lodziarni może się także wiązać z koniecznością pracy w weekendy. Wielkiego entuzjazmu oceniających nie wzbudzają także zarobki, które oceniane są najwyżej jako porządne czy nienajgorsze. Gdy ten aspekt pracy nie spotyka się jednak z totalnym rozczarowaniem zatrudnionych, można chyba uznać, że nie jest źle. Wymieniane przez oceniających sumy oscylują w granicach 42-48 tys. $ rocznie w przypadku takich funkcji jak kierowca czy menedżer średniego szczebla.

 

Jeśli korporacyjna dziś sieć lodziarni wymieniana jest wśród miejsc wartych odwiedzenia w stanie takim jak Teksas, oznacza to, że albo posiada doskonały marketing, albo doskonałe…lody. Należy mieć nadzieję, że jedno i drugie. Co sądzicie o pracy w lodziarni takiej jak Blue Bell? 

Adrian Senecki

comments powered by Disqus