USA - informacje

Republikanie będą musieli otworzyć się na mniejszości?

14.11.12 13:21 | Wizy do USA
Po przegranych wyborach w szeregach Partii Republikańskich rozpoczęło się poszukiwanie winnych. Partyjni liderzy muszą zdecydować, jak odpowiedzieć na wynik wyborów. Ma to także duże znaczenie dla Baracka Obama i jego wysiłków w celu reformy systemu imigracyjnego.

W trakcie kampanii zarówno Obama (na zdjęciu) jak i jego były już republikański rywal Mitt Romney zgodzili się, że amerykański system imigracyjny nie działa tak jak powinien. Romney określił go mianem "zepsutego". Obaj zgodzili się także, iż niezbędne jest podjęcie akcji. Na tym jednak podobieństwa między kandydatami w kwestii imigracji kończyły się.

Romney oświadczył, iż wspiera politykę nazywaną "self-deportation". Polegałaby ona na ustanowieniu praw, które utrudniłyby życie nielegalnym imigrantom do tego stopnia, że sami zdecydowaliby się opuścić kraj. Stanowczo sprzeciwiał się amnestii dla ludzi żyjących w USA przez lata nielegalnie. Obama z kolei gotowy jest przyznać prawo stałego pobytu części liczącej 11 milionów osób nielegalnej imigracji w USA. Przede wszystkim ma na myśli tych, którzy do USA przybyli jako dzieci i mieszkali tu przez co najmniej 5 lat. Kompleksowana ustawa imigracyjna, która miałaby do tego doprowadzić nazywana jest DREAM Act. 

Zdaniem wielu obserwatorów to właśnie różnica w poglądach na imigrację zaważyła na wygranej Obamy. Wśród ludności pochodzenia hiszpańskiego Obama wygrał przytłaczającą różnicą 50%. Stanowili oni ok.11% wszystkich wyborców. W skali całego elektoratu dali oni Obamie ok. 2,3% przewagi nad Romneyem. Obama wygrał głosowanie powszechne (popular vote) 50,3% do 48,1%, a więc niemal identyczną różnicą 2,2% głosów.

Latynosi to nie jedyna mniejszość, która poparła Obamę. W zasadzie wszystkie duże mniejszości - Afroamerykanie, Azjaci, wyraźnie wzięły stronę Demokraty. Z kolei aż 88% wszystkich wyborców Partii Republikańskiej to biali. W obliczu coraz bardziej rosnących w liczbę mniejszości Republikanie będą musieli "rozluźnić" swoje stanowisko w kwestii imigracji i uczynić swoje poglądy bardziej dla nich atrakcyjnymi. W przeciwnym razie może czekać ich poważny kryzys.

- Nasza partia musi zdać sobie sprawę, że jest zbyt stara, zbyt zmaskulinizowana i zbyt "biała". Musi nadążyć za zmieniającą się demografią, zanim będzie za późno - otwarcie opisał profil republikańskiego wyborcy strateg Grand Old Party z Florydy Ana Navarro.

comments powered by Disqus