USA - informacje

Zły wpływ polityki imigracyjnej Arizony na ekonomię cd.

10.01.13 12:23 | Wizy do USA | Arizona
Przyjęta w 2010 roku w Arizonie kontrowersyjna ustawa przeciwko nielegalnych imigrantom Senate Bill 1070 staje się dla tego stanu coraz większym problemem z ekonomicznego punktu widzenia. Najnowsze obserwacje dotyczą spadającej tam liczby konferencji biznesowych.

Burmistrz Phoenix - stolicy Arizony - Greg Stanton przemówił do ponad 20 czołowych organizatorów konferencji biznesowych z całego kraju, przedstawiając swoje otwarte na różnorodność podejście podejście do biznesu. Stanton przekonuje, że nie każdy w Arizonie zgadza się z anty-imigracyjnymi przepisami.

Przyjęta w 2010 roku ustawa Senate Bill 1070 ma na celu walkę z przebywającymi na terenie stanu nielegalnymi imigrantami. Jako wchodząca na terytorium imigracji, którą przede wszystkim zajmuje się rząd federalny, została zaskarżona do Sądu Najwyższego. Ten uchylił część z wchodzących w jej skład regulacji. Przetrwała jednak m.in. ta zezwalająca funkcjonariuszom sprawdzać status imigracyjnych osób, "które wydają sie podejrzane". Jako że większość nielegalnych imigrantów to Latynosi, prawo uznawane jest przez wielu za rasistowskie. Protestuje wobec niego wiele latynoskich i pro-imigracyjnych organizacji.

Pomiędzy latami 2009 a 2012 zajmujące się organizacją konferencji biznesowych Phoenix Convention Center zaobserwowało 30-procentowy spadek rezerwacji. Według wielu przedstawicieli władz miejskich jest to bezpośrednio związane z negatywnym postrzeganiem Arizony w stanach po przyjęciu przez nią kontrowersyjnej ustawy. Według The Center for American Progress tylko do końca roku 2010 w wyniku spadku liczby rezerwacji konferencji biznesowych Arizona straciła ok. 140 mln$.

Już wcześniej media informowały także o innych skutkach walki z nielegalnymi imigrantami w Arizonie. Opuszczający Arizonę imigranci pozostawili m.in. za sobą liczne domy, co doprowadziło do spadku cen mieszkań. Brakuje także rąk do pracy w ważnym dla gospodarki Arizony rolnictwie.

comments powered by Disqus