USA - informacje

Druga debata za nami - tym razem Obama

17.10.12 09:30 | USA na co dzień | Nowy Jork
Wtorkowa, druga już debata pomiędzy faworytami listopadowych wyborów prezydenckich - Mittem Romneyem i Barackiem Obamą, już za nami. Tym razem według sondażu wygrał ją Barack Obama. Dopiero wkrótce przekonamy się, jak wpłynie to na wyborcze sondaże.

Debata poprowadzona przez Candy Crowley z CNN w auli Hofstra University w Hempstead w stanie Nowy Jork była dużo bardziej emocjonująca niż poprzednia. Miliony przed telewizorami mogły być świadkami werbalnej wymiany ciosów kandydatów do Białego Domu.

Pytania z dziedzin tak różnych jak ekonomia, polityka zagraniczna, polityka społeczna czy imigracja zadawali zgromadzeni w auli. Publiczność składała się w większości z osób deklarujących się jako niezdecydowani wyborcy.

Jak już wcześniej przewidywało większość ekspertów, głównym tematem dyskusji była przede wszystkim ekonomia. Romney oskarżał Obamę o wolny rozwój amerykańskiej gospodarki i wysokie bezrobocie (ok. 8%). Obama wypomniał z kolei Republikaninowi, że to on namawiał do pozwolenia amerykańskiemu przemysłowi motoryzacyjnemu na upadek, co wyeliminowałoby miliony miejsc pracy. Według Obamy Romneyowi zależy na powodzeniu tylko najbogatszej części społeczeństwa. Ważną częścią dyskusji o gospodarce była też polityka energetyczna. Romney oskarżał Obamę o blokowanie koncernom energetycznym eksploracji nowych złóż w USA. Według Obamy Romney doprowadziłby z kolei do zawłaszczenia amerykańskiej polityki enegretycznej przez takie koncerny. Według prezydenta najważniejsze są inwestycje w odnawialne źródłą energii.

Obaj kandydaci zapowiedzieli reformę systemu imigracyjnego. Obama przypominał, że autorem polityki imigracyjnej Romneya jest człowiek stojący za kontrowersyjnymi przepisami z Arizony czy Alabamy, koncentrującymi się na utrudnianiu życia imigrantom, tak by sami opuścili kraj. 

Nie zabrakło także dyskusji dotyczących niedawnych wydarzeń w Libii - śmierci amerykańskiego ambasadora Chrisa Stevensa. Zdaniem Romneya Obama był zbyt delikatny i zbyt wiele czasu zajęło mu potępienie zbrodni. Gdy prowadząca debatę poprawiła go, że Obama nazwał zbordnię "aktem terroru" już drugiego dnia po zamachu, Romney nie potrafił dobrze zaregować  - eksperci uznali ten moment za jeden z kluczowych, decydujących o wygranej Baracka Obamy.

Zgodnie z sondażem przeprowadzonym przez CNN, zwycięzcą wczorajszego starcia Romney-Obama jest ten ostatni - uznało go za takiego 46% ankietowanych; Romneya za zwycięzcę uznało 39% respondentów.

comments powered by Disqus