USA - informacje

Dobro obcych ludzi zmieniło życie bezdomnego

15.03.13 17:38 | USA na co dzień | Nevada
Las Vegas kojarzy się nam wszystkim z rozrywką, potężnymi i drogimi kasynami i hotelami. Nawet takie miasto ma jednak swoją smutniejszą odsłonę. Historia Jimmy'ego Francisa udowadnia jednak, iż dobro i szczera chęć mogą pokonać największe trudności.

49-letni Jim Snyder, z zawodu pośrednik w handlu nieruchomościami, wrócił pewnego wieczoru początkiem marca do domu, myśląc o drżącym z zimna starszym panu, którego spotkał kilka godzin wcześniej w pobliżu restauracji sieci Firehouse Subs w Las Vegas. Snyder kupił mu kanapkę i dał trochę pieniędzy, ale wciąż czuł, że nie zrobił wystarczająco. 

- Gdy wróciłem do domu, zdałem sobie sprawę, że muszę tam wrócić - powiedział Snyder reporterowi ABCNews.com.
 
Snyder sprowadził starszego pana do domu, nakarmił, zajął się jego ubraniami i dał mu także kilka swoich własnych. Przy kawie i obiedzie nieznajomy opowiedział mu swoją historię. Nazywa się Jimmy Francis, ma 74 lata i jest ojcem sześciu dzieci, z którymi nie miał kontaktu od ponad 20 lat. Bez domu pozostawał od 10 miesięcy, kiedy to rozstał się ze swoją żoną i stracił wszystko. Szczególnym smutkiem ogarniał go brak kontaktu z jedyną córką, Natalie.
 
- Powiedział mi, że w 2010 roku dowiedział się, że ma raka jelita grubego. Myślał, że wkróce umrze. Od tamtego czasu jedyne, czego pragnął to jeszcze raz spotkać się ze swoimi dziećmi.
 
Snyder wraz ze swoją żoną rozpoczęli poszukiwania. Córkę Francisca, Natalie, znaleźli na Facebooku. Po godzinie od otrzymania wiadomości odpowiedziała: "Mój Boże. To mój tata! Czy wszystko z nim w porządku". Natalie jest dziś babcią, mieszkała w północnej Kalifornii. Snyder zorgnizował jej pogadankę z tatą za pośednictwem Skype'a. Po emocjonującej i wzruszającej rozmowie Natalia, która od listopada nie mogła w swych stronach znaleźć pracy, postanowiła przeprowadzić się do Las Vegas, by tam spróbować szczęścia, a także zaopiekować się swoim tatą.
 
Snyder wcale nie postanowił poprzestać na tym, co zrobił dla obojga. Niedługo później założył stronę internetową, z którą zapoznać można się się tutaj, celem zebrania pieniędzy dla Natalie na podróż samolotem do Las Vegas oraz rozpoczęcie wspólnego życia. Dzięki temu, że historia zainteresowała media, sprawa Francisa stała się bardzo popularna i zbiórka wydatnie przyczyni się do pomyślności ponownie złączonej rodziny.
 
- Kiedy to wszystko się zaczęło, próbowałem jedynie pomóc trochę pewnemu starszemu, marznącemu na śmierć panu, którego zobaczyłem pałętającego się po ulicy. Nie wiem do końca, co mnie skłoniło do zrobienia ku niemu kroku. Poczułem coś niewypowiedzianego w moim sercu. Postanowiłem, że nie zawaham się zrobić to, co podyktowało.
 
comments powered by Disqus