USA - informacje

Amerykańskie firmy wybierają Wielką Brytanię

20.07.13 19:42 | USA na co dzień
Podczas gdy Kongres zmaga się z projektem reformy systemu imigracyjnego, amerykańskie firmy sektora technicznego rozszerzają działalność w o wiele bardziej przyjaznej imigrantom Wielkiej Brytanii. Jak podkreślają amerykańscy przedsiębiorcy, trwająca sytuacja oznacza dla USA potencjalnie ogromne straty kosztem nie tylko Wielkiej Brytanii, ale każdego wysoko rozwiniętego kraju nie stwarzającego imigrantom przeszkód.

Przed dwoma tygodniami Senat przyjął projekt reformy amerykańskiego systemu imigracyjnego. Jednak by wszedł on w życie, musi go także zaakceptować kontrolowana przez Republikanów Izba Reprezentantów, a to nie wydaje się zbyt prawdopodobne. Kością niezgody między Republikanami a Demokratami nie są jednak legalni imigranci przybywający z takich krajów, jak Polska, ale miliony nielegalnych imigrantów, którzy już znajdują się na terenie USA. Ustawa przewiduje utworzenie dla nich drogi do obywatelstwa, a więc zalegalizowanie ich pobytu w USA, co według czołowych decydentów Partii Republikańskiej jest nagradzaniem łamania prawa. Większość z ok. 11 milionów nielegalnych imigrantów to ludność hiszpańskojęzyczna, o wysokim przyroście naturalnym i niemal w całości popierająca Demokratów. Przyznanie im obywatelstwa będzie więc także niezwykle korzystne dla Demokratów. Na drodze do uchwalenia ustawy imigracyjnej stoją więc poważne polityczne interesy.

Podczas gdy amerykańscy politycy kłócą się w Kongresie, amerykańskie firmy przyczyniają się do szybkiego rozwoju sektora techniczego, ale w Wielkiej Brytanii. Firmy, takie jak Google czy Amazon, nie są w stanie ściągnąć programistów i innych specjalistów do USA, więc przenoszą swoje operacje m.in. na Wyspy Brytyjskie. Błyskawicznie rozwijają się m.in. okolice słynnego "Krzemowego ronda" we Wschodnim Londynie, nazywanego tak z powodu podobnej do amerykańskiej Doliny Krzemowej koncentracji na tym obszarze firm komputerowych. W Londynie swoje biura mają m.in. Google, Facebook, Amazon czy Cisco.

- W normalnych warunkach zatrudnianie programistów tak daleko od siedziby głównej firmy nie ma sensu. Skoro amerykańskie firmy zatrudniają programistów na brytyjskiej ziemi, oznacza to po prostu, że nie są w stanie zatrudnić ich u siebie. Na przeszkodzie stoi prawo imigracyjne - mówi amerykański przedsiębiorca Michael Fertik, współtwórca portalu Reputation.com.

Jeśli amerykańska ustawa imigracyjna jednak weszłaby w życie, zwiększyłaby ona liczbę wiz H-1B dla specjalistów z 65 do 130 tys. bądź maksymalnie 180 tys., a także pozwoliłaby na ubieganie się o zieloną kartę zagranicznym absolwentom amerykańskim uczelni. Na przeszkodzie stoi jednak spór o nielegalnych imigrantów. Najbliższe tygodnie pokażą, czy pogrzebie on szanse na zmianę. 

comments powered by Disqus