USA - informacje

575 milionów dolarów na reklamy w kluczowych stanach

12.09.12 12:53 | USA na co dzień
Rywalizujący o prezydenturę Barack Obama i Mitt Romney wycofali wczoraj z telewizji swoje reklamy wyborcze w związku z obchodami rocznicy zamachów terrorystycznych na World Trade Center i Pentagon. Wczorajszy dzień może być już jednak ostatnim, aż do listopada, bez zaciekłej wyborczej rywalizacji.

Jak informuje NBC News, kandydaci na prezydenta i wspierające ich ogranizacje wydały już 575 milionów dolarów na reklamy w tzw. swing states - stanach, w których żadna z partii/kandydatów nie posiada przytłaczającej przewagi i walka o elektorów pozostaje w nich otwarta. Takich stanów jest 12, a 55% tych pieniędzy przeznaczone zostało na kampanie we Florydzie, Ohio i Wirginii.

Romney (na zdjęciu) wydał więcej niż Obama w 5 z 12 stanów, Obama wydał więcej we Florydzie, Ohio i Kolorado.W Wirginii i New Hampshire wydatki kandydatów są niemal identyczne.

Pieniądze wydają teraz już niemal wszyscy. Koncern Planowane Rodzicielstwo (ang. Planned Parenthood) wydał np. ok. 3,2 miliona dolarów na spoty ukazujące Mitta Romneya komentującego decyzję Sądu Najwyższego zezwalają aborcję, mówiącego, iż decyzja ta powinna zostać cofnięta a on sam "pozbędzie się" Planowanego Rodzicielstwa.

Romney zapowiedział już m.in. uruchomienie specjalnego spotu reklamowego w Wisconsin, w którym zapyta się wyborców, czy dziś żyje im się lepiej niż 4 lata temu. Obieca także stworzenie w tym stanie 240 tys. nowych miejsc pracy. To tylko jedna z wielu reklam skierowanych do wyborców konkretnego stanu. Wisconsin także jest jednym ze stanów, w których walka o elektorów nie jest rozstrzygnięta. Z Wisconsin pochodzi kandydat na wiceprezydenta z ramienia Romneya Paul Ryan, którego wybór pozwolił Romneyowi poprawić swoją sytuację w sondażach w tym stanie.

Reklamy Obamy w największym stopniu poświęcone są przypominaniu wyborcom o republikańskich planach obniżenia podatków dla najbogatszych, które odbiją się na sytuacji klasy średniej.

comments powered by Disqus